|
Helena Penkiewicz
|
|
03.05.2006. |
|
W południe wyruszyliśmy na wcześniej zaplanowaną wycieczkę rowerową.
Mimo zapowiadanego deszczu pogoda dopisała nam - świeciło słońce, a
niebo było bezchmurne.
Czternastoosobowa grupa pod opieką pani Heleny i pana Krzysztofa
(pracowników GOKu) wyruszyła ze stadionu leśnego nad jezioro
Toczyłowskie. W planach mieliśmy również krótką lekcję historii przy
słupie granicznym z 1545 roku, który znajdował się na naszej trasie.
Po krótkim spacerze po lesie i podziwianiu kwitnących kwiatów
wyruszyliśmy w dalszą drogę, która prowadziła do ośrodka wczasowego nad
jeziorem. Tam też rozpaliliśmy ognisko i w wesołej atmosferze piekliśmy
kiełbaski. Dla większości z nas była to pierwsza w tym roku majówka.
Zbieraliśmy szyszki, muszelki. Cieszyliśmy się pięknem przyrody.
Po skończonym pikniku zabraliśmy ze sobą odpady, a także posprzątaliśmy
pozostałości po innych, mniej odpowiedzialnych turystach.
Szanuj Ziemię, bo nie jest jednorazowa! |